cześć! :) wczoraj wróciłam z wyjazdu z M. w Beskidy. już wcześniej planowałam zrobić o tym notkę, jednak cały wczorajszy dzień uczyłam się na sprawdzian z fizyki. jak się w nocy okazało - na marne. spałam może dwie godziny w ciągu całej nocy :c miałam taki kaszel i katar, że więcej czasu spędziłam na szukaniu tabletek i robieniu sobie ferwexu niż na staraniu się zasnąć.
nie poszłam do szkoły - nie wytrzymałabym tam. znowu będzie nadrabianie, jak ja to kocham..
ale przynajmniej mam teraz czas, żeby spokojnie Wam poodpisywać :)
z Pino <3
miłego! :)


